Jak się zaczęło
Słodka Kostka nie powstała z biznesplanu.
Powstała z potrzeby.
Przez wiele lat tworzyłem rzeczy niematerialne — animacje reklamowe, projekty graficzne, etykiety. Budowałem marki, opowiadałem historie, sprzedawałem idee. Prowadziłem agencję kreatywną, pracowałem z klientami, deadline’ami i niekończącymi się poprawkami.
I choć to była piękna droga, w pewnym momencie pojawiło się pytanie:
czy chcę dalej tworzyć coś, czego nie da się dotknąć?
Po latach pracy przy ekranie przyszła potrzeba czegoś realnego. Czegoś, co ma zapach. Strukturę. Smak. Czegoś, co powstaje w dłoniach, a nie w folderze „final_v12_poprawiony2”.
Tak narodziła się Słodka Kostka.
Zamiast storyboardów — receptury. Zamiast renderów — para unosząca się nad garnkiem. Zamiast kampanii — małe, ręcznie krojone pianki marshmallow.
Nie uciekłem od tworzenia. Zmieniłem tylko materiał.
Dziś nadal projektuję — ale smak i wygląd.
Nadal dbam o detale — tylko że teraz są miękkie, puszyste i pachną wanilią.
Nadal opowiadam historię — tyle że można ją zjeść.
Słodka Kostka to pracownia ręcznie wyrabianych pianek marshmallow. Bez taśm produkcyjnych, bez pośpiechu. Z uważnością, jakiej nauczyły mnie lata pracy kreatywnej — ale z tempem, które wyznacza kuchnia, nie kalendarz spotkań.
Wierzę, że po latach tworzenia rzeczy „dla marek” można zacząć tworzyć coś naprawdę własnego. Coś prostego. Uczciwego. Materialnego.
Może to zmiana branży. A może po prostu powrót do sensu.
Witaj w Słodkiej Kostce.
Przez wiele lat tworzyłem rzeczy niematerialne — animacje reklamowe, projekty graficzne, etykiety. Budowałem marki, opowiadałem historie, sprzedawałem idee. Prowadziłem agencję kreatywną, pracowałem z klientami, deadline’ami i niekończącymi się poprawkami.
I choć to była piękna droga, w pewnym momencie pojawiło się pytanie:
czy chcę dalej tworzyć coś, czego nie da się dotknąć?
Po latach pracy przy ekranie przyszła potrzeba czegoś realnego. Czegoś, co ma zapach. Strukturę. Smak. Czegoś, co powstaje w dłoniach, a nie w folderze „final_v12_poprawiony2”.
Tak narodziła się Słodka Kostka.
Zamiast storyboardów — receptury. Zamiast renderów — para unosząca się nad garnkiem. Zamiast kampanii — małe, ręcznie krojone pianki marshmallow.
Nie uciekłem od tworzenia. Zmieniłem tylko materiał.
Dziś nadal projektuję — ale smak i wygląd.
Nadal dbam o detale — tylko że teraz są miękkie, puszyste i pachną wanilią.
Nadal opowiadam historię — tyle że można ją zjeść.
Słodka Kostka to pracownia ręcznie wyrabianych pianek marshmallow. Bez taśm produkcyjnych, bez pośpiechu. Z uważnością, jakiej nauczyły mnie lata pracy kreatywnej — ale z tempem, które wyznacza kuchnia, nie kalendarz spotkań.
Wierzę, że po latach tworzenia rzeczy „dla marek” można zacząć tworzyć coś naprawdę własnego. Coś prostego. Uczciwego. Materialnego.
Może to zmiana branży. A może po prostu powrót do sensu.
Witaj w Słodkiej Kostce.