Migdały karmelizowane miały być u mnie tylko dodatkiem do jednego z kremów. Ot, trochę chrupkości, trochę karmelu i gotowe. Ale kiedy spróbowałem pierwszego jeszcze ciepłego migdała, szybko okazało się, że chyba nie dotrwa ich wystarczająco dużo do tego kremu. 😉
Połączenie prażonego migdała, ciemnego karmelu i odrobiny soli jest po prostu niebezpiecznie dobre. A jeżeli dodamy jeszcze trochę cukru muscovado, pojawia się delikatna, melasowa nuta, która sprawia, że smak robi się bardziej złożony.
I co najważniejsze — nie potrzeba tutaj żadnych skomplikowanych technik. Kilka składników, patelnia i trochę uwagi przy karmelizowaniu cukru. Trzeba tylko pilnować jednej rzeczy: karmel może bardzo szybko przejść od „jeszcze chwilka” do „chyba właśnie spaliłem migdały”. 😄
Tak przygotowane migdały można wykorzystać do tortów i kremów, ale równie dobrze sprawdzą się przy lodach, waflach, bezach czy po prostu jako coś do chrupania prosto z miski.